piątek, 24 marca 2017

Zajc odc.2

Będzie jeszcze jedna odsłona. Miałam pokazać już skończonego królisia na patyku, ale chyba byście nie doczekały. Wpadły mi po drodze dwa SALe i może na samą Wielkanoc zdążę z tym zającem.



poniedziałek, 20 marca 2017

Zajc

Kicajec na patyku. Takie były zamierzenia na początku. A jak skończy to się jeszcze okaże.

Wzór z kokardki chyba ubiegłoroczny.Udało mi się kupić na stronie wydawnictwa archiwalne wydania specjalne świąteczne. Więc teraz będę hafcić na plastiku. Mam jeszcze zimowe sówki i okienka, które mi się podobały, a przegapiłam gazetkę.




sobota, 18 marca 2017

Misiowa zakładka

Misiek trafił na zakładkę. Dość nietypowy kształt i wielkość. Ale mnie się podoba. Mam w swoich zasobach dwie duże książki, które czekają na wertowanie. Będzie jak znalazł.



 I plecki w fakturze kanwy. Czekają na jakąś mądrą sentencję. 💬



środa, 15 marca 2017

Fizzy Moon #2

Fizzy #2 już gotowy. Ten delikwent już dawno czekał na stercie do zrobienia. To poniekąd takie moje odzwierciedlenie. Czekoladki nigdy nie odmówię 💗


Następnym razem spróbuje dwóch nitek, bo jak widzicie kropy przebijają przez Miśka.

niedziela, 12 marca 2017

Inspiracja Pani Komody

Pozazdrościłam. I mam.  Ale nie tego chciałam i nie tego się spodziewałam. Chodził za mną fiolet albo brąz.

Mowa o kolorowych atramentach do piór. Pióro wieczne? Ja mówię 'na naboje'. Bo wieczne to z takim chińskim na pompkę mi się kojarzy.
 Używam pióra dość często. Jedyny mankament to, że jest ryzyko zamoczenia i zamazania tekstu napisanego piórem na atrament.


A pozazdrościłam Pani Komodzie. Zresztą to ja Komodzie zazdraszczam wielu rzeczy. ;)

Zaryzykowałam w zieleń. Myślałam, że będzie butelkowy, a jest taki radosny wiosenny ;) I faktycznie jest  mniej atramentu  niż w standardowym niebieskim/ czarnym naboju.
Nowy kolor nowe pióro. Mam już jedno piórko firmy Tetis i jestem zadowolona.




Pani Komodo! Jak chcesz mogę ci zostawić jedną sztukę do wypróbowania. Wymienimy się przy jakiejś okazji :)


piątek, 10 marca 2017

Mała zmiana

Na wiosnę ubiegłego roku bawiłam się z metamorfozami skrzynek owocowych. Pamiętacie? TU przypomnienie.

Przez całe lato skrzynki pomieszkiwały na tarasie. Głównie ochraniały zioła przed wiatrem. 

Po sezonie, na zimę wsadziłam skrzynki do domu. Jedna przechowywała książki, a druga przydasie robótkowe.

Któregoś razu przy przeglądaniu pinteresta mnie olśniło. I tak powstała ta metamorfoza metamorfozy ;)

Przekręciłam tylko kółka z dłuższego na  krótszy bok.

  I oto jest. Regalik na książki. Mobilny ;) W poziomie książki były mało dostępne. A tak jest, i porządek ( mam nadzieję, że na dłużej się utrzyma) i można coś położyć od góry.

Ogólnie książek mam całe mnóstwo. To jest część na teraz. Lidlowe kucharskie, po które sięgam w celach inspiracyjnych i "nowości" jeszcze nie przeczytane.


Dekoracja górna będzie wymienna.

Kupiłam wczoraj w lidlu bukszpan w doniczce.  Mam jakieś skrzywienie, jeśli chodzi o rośliny zielone (bardziej rajcują mnie te które nie mają kolorowych kwiatostanów). Ale nie o tym chciałam. 
I otóż dziwnie pachnie. Tak jakoś specyficznie. Jak wchodzę do pokoju to mam wrażenie, że jakiś gaz albo benzyna. Czy wasz też tak zionie i to jest standardowy zapach bukszpanów czy mój jest jakiś dziwny?



wtorek, 7 marca 2017

Kolejny pierwszy raz

To już 'pierwszy raz' któryś z kolei. Ale pierwszy 'pierwszy raz' z kanwą 20ct. Testowanie uważam za otwarte. Na 'pierwszy raz' poszła beżowa w kropy. Testowanie uważam za udane. Ale jeszcze trwa. Zdecydowałam na jedną nitkę. Dwie, ładniej by pokryły, ale nie wiem czy nie byłoby za grubo i nie wiem czy nie byłoby trudności w przewlekaniu.

Na razie nie pokażę co to będzie, ale pewnie wasze sprawne oko wszystko wyłapie.
W głowie pełno pomysłów, ale brak czasu i kontuzja plecków skutecznie mi nie pozwalają przelać to co w głowie na fizyczne stworki -potworki. ;)