poniedziałek, 4 grudnia 2017

Szafisko

Etap "szafa w sypialni" uważam za skończony. Lego dla dorosłych. Daliśmy radę poskładac samodzielnie. Nie obyło się bez "motyla noga' "psia dupa", "kurza twarz" a i czasem ".." Długo to trwało.
Szafa dużo większa niż poprzednia. Ma drążek na kiecki i garnitury tak jak sobie zamarzyłam. Szuflady zażyczył sobie M. Przy głębokości 60 cm są wygodne, nie trzeba nurkować, ale ja jednak i tak wolę półki. Metalowe kosze są eksperymentem. Bardziej hałasują niż szuflady. Drzwi pierwotnie w planach były inne, ale niestety nie dało się zamontować hamulca. W marzeniach było lustro. Lustra nie ma.
Ale jest jeszcze kupa miejsca na szafie. Zmieści sie tam jakieś ładniejsze pudelko.








W ostatnim czasie do kompletu do szafy dołączyliśmy biblioteczkę na książki. Trułam o niej od długiego czasu.
Książki już częściowo spoczęły w nowym miejscu. Ale brakło mi półki. Ikea proponuje szerszy rozstaw, ja ścisnęłam książki po moim rozmiarze i brakło.

Dla M, żeby ciągle nie pytał gdzie co ma zrobiłam opis na szufladach. Wygląda dość infantylnie ale jest skuteczne.

6 komentarzy:

  1. Super pomysł z podpisanymi szufladami. sama szafa wygląda ciekawie i powinna być funkcjonalna :)
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
  2. Ekstra pomysl z nazwami ssuflad! ;) podziwiam za pomyslowosc ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Męczyło mnie ciągłe dopytywanie a gdzie są koszulki, swetry itd. zwłaszcza że myślałam,że jak sam poprzenosi się z szafy do szafy to będzie pamiętał.

    Wychodzi na to że niektórzy mężczyźni nie mają takich darów i dlatego potrzebne są ułatwienia w postaci napisów

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale szafa! Podoba mi się. I te napisy również.

    OdpowiedzUsuń