środa, 16 sierpnia 2017

Dyndadełka

Tak jak już mówiłam/pisałam wciąż magluje ten sam numer gazetki.
Machnęłam kolejne motylki. Tym razem na plastiku.




W trakcie obróbki przez chwilę przeszło mi przez myśl że fajne były by z tych motylków broszki. Ale sama nie lubię broszek, a od jakiś dwóch lat źle mi się kojarzą. Jako, że to plastik można wymodelować trochę skrzydełka. Ale motylki broszkami nie będą.






Finalnie są dyndadełkami.






sobota, 12 sierpnia 2017

Lniane Candy

Zapraszam na Lniane Candy u Chagi. Piękne trzy kolorowe kawałki lnu do zdobycia. Szanse potrójne, bo aż trzy osoby do wylosowania!



Może mi się uda i zdobędę nowe lniane doświadczenie. ;)


czwartek, 10 sierpnia 2017

Laurka ślubna

Jeszcze w czerwcu zmajstrowałam na szybko laurkę dla kolegi z pracy. To było tak szybko, że prawie zapomniałam cyknąć fotę do archiwizacji :) Przypomniało mi się gdy już prawie oddałam ją na drugi oddział w celu złożenia autografów.

Ogólnie to chciałam iść na łatwiznę i pomyślałam sobie w toku tworzenia, że nie będę docinać bazy tylko złożę arkusz na pół. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Niestety nie wzięłam pod uwagę,  że mogą być problemy z doborem koperty. Koniec końcem się udało dociąć jakąś dużą do naszych rozmiarów. 

Hafcik odkopany z czeluści zapasów.
4


wtorek, 8 sierpnia 2017

Motylki

Został mi mały ścinek kropkowanej 20ct. Postanowiłam tym razem spróbować dwoma nitkami. Przyznam szczerze, że jestem w wielkiej rozterce, bo i tak źle i tak niedobrze. Przy Fuzzym- jedną nitką witać było kropkowe prześwity. Przy dwunitkowych motylach jest grubo i ciężko się stawiało jednak te krzyżyki.







czwartek, 3 sierpnia 2017

Bzzzzium

Dalej w samochodowym klimacie. Z tej samej gazetki dorobiłam ogóra. ;)



Przerobiłam na dyndadełka, np do kluczy. Plecki z kolorowych filców.









piątek, 28 lipca 2017

Bruuum

Zauroczyły mnie te małe wzorki z Cross Stitch Crazy. Z tego numeru:

W oko wpadły mi w szczególności: 50 hipisowsko kolorowych symboli tamtych lat, urocze motylki, alfabet z baletnicami. Przerobię ten numer chyba do deski do deski ;)

Na pierwszy strzał padło autko. Zawsze takie chciałam mieć. Niestety... Ale moje obecne też jest czerwone.

Co z nim zrobiłam jeszcze kiedyś pokaże.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Wesołych Świąt ;)

Na karteczki wskoczyły też świąteczne elementy. Kartki wymagają jeszcze dopieszczenia. Zającom brakuje ogonków i ogólnie "wesołych świąt"



wtorek, 18 lipca 2017

Przzymusowe wolne

Jeszcze w czerwcu zaraz po Bożym Ciele, miałam w pracy nieszczęśliwy wypadek, który wysłał mnie na kilka dni przymusowego siedzenia w domu. Noga na szczęście okazała się twarda jak skała i oprócz pięknego fioletu nic jej nie jest.

A co robić jak wolne jest nieplanowane? Ha! Oprócz domowych zaległości (które i tak udalo mi się popchnąć do przodu) zasiedziałam się w robótkach.

Trochę tego powstało. Sukcesywnie będę pokazywać. Na początku zapasowe maleństwa wrzuciłam na karteczki.




Laurki na razie nie mają konkretnego przeznaczenia ani odbiorcy. Zatem wymagają doklejenia jeszcze napisu z dedykacją/ życzeniami.

środa, 12 lipca 2017

Fuzzy Moon #4

Pani Misiowa z kapeluszem dzielnie towarzyszy mi każdego dnia pilnując mojej torebki. Postanowiłam iść dalej w tym kierunku i machnęłam Pana Misia. Pan Miś mniejszy gabarytowo, wiec spokojnie może robić jako dodatek do kluczy.
Zrobiony na początku czerwca grzecznie czekał na swoją kolej w publikacji.




niedziela, 9 lipca 2017

Maluszki #2

Z dwóch maluszków zrobiłam igielnik. Mogłaby również posłużyć jako poduszka w lalkowej pościeli. :)







wtorek, 4 lipca 2017

Rewolucja sypialniana

Z przygodami, bo bez przygód nie mogłoby się obejść dotaszczyliśmy mebelki do domu i w dwa dni złożyliśmy. Wizja w mojej głowie była trochę inna, ale cóż... Kompromis...

Łączna długość szuflad to 2,8m. Zakładaliśmy, że wejdzie jeszcze 60 cm, ale po złożeniu tych elementów stwierdziliśmy, że będzie niewygodnie.



 Plan na dużego PAXa zrobiony, ale wyszło za samą szafę 3 500 pln + montaż +transport. Więc musimy trochę poczekać i odłożyć.

czwartek, 29 czerwca 2017

Maluszki

Miałam na nie ochotę jak tylko je zobaczyłam. Tylko dla nich kupiłam kiedyś Igłą Malowane.Ale jak to u mnie bywa musiało nabrać mocy i przeleżało trochę w puli "kiedyś".

Plan na realizację jest. Niebawem pokażę co z nich zrobiłam.




sobota, 24 czerwca 2017

Wiosenna ferajna

Zając jest, baranek też. Do wiosenno wielkanocnej ekipy zrobiłam jeszcze kurczaka! Zmieniłam mu kolorki na bardziej kolorowe, bo pisanki są z założenia bardzo barwne. Nabiłam na patyk i wypuściłam na wybieg.



Zwierzaki podklejone z tyłu kolorowymi filcami.

Aha nie myślcie sobie, że ja tak szybko xxx. Zwierzaki robione w przeciągu kilku tygodni.