poniedziałek, 22 maja 2017

Fizzzy Moon #3

Zabawa z Fizzym Moonem trwa nadal. To już trzecia odsłona. Coś mi się zdaje, że 6 miśków to będzie mi mało. Uwielbiam te misiaki. A tego szczególnie. Jak nigdy nie robię tych samych haftów dwa razy. To tego misiaka robię już trzeci!raz.



Postanowiłam, że zostanie u mnie w kluczach domowych. Ale czas pokaże ile wytrwam w postanowieniu, znaczy jak szybko zmięknę i go komuś podaruje.  ;)

poniedziałek, 15 maja 2017

Ooooo jak ogrodnictwo

Pogoda sprzyja szaleńczemu wzrostowi trawy, więc czas przeznaczany na krzyżyki został zaangażowany do pielęgnacji ogródka. Przy okazji pobytu zaokiennego obserwujemy się wzajemnie z kotami sąsiadów. zabawy i śmiechu co niemiara. Nabyłam czerwone pelargonie, poluję jeszcze na bazylię w różnych odmianach. Na razie wstawiam na noc do mieszkania, wyciągam przed wyjściem do pracy. I tak w koło macieju. Pokażę niebawem.

Poza tym M.dał się w końcu przekonać na meble firmy IKEA, więc jesteśmy w tracie projektowania zagospodarowania naszego zagraconego składziku i wielkiej olbrzymiej szafy w sypialni.
Wczoraj byliśmy na oglądaniu i macaniu w sklepie stacjonarnym. Więc może uda nam się coś w najbliższym czasie zakupić. Więc wiecie:kupno, wypakowanie ze składziku wszystkiego co tam jest, składanie, przenosiny. Trochę zejdzie, więc nie wiem,kiedy postawię następne xxx.

niedziela, 7 maja 2017

Maraton

Wróciłam. Z Majówkowego Maratonu. Jak na maraton przystało wyciochrana. Rekordowy dzień to prawie 20km! czyli przeszło 25tys kroków! Takie 3xM. Majówkowy Maraton Muzealny! :) Hehe.

Pojechaliśmy do .....
 teraz może będzie jaśniej:


Udało nam się kupić w okazjonalnej cenie bilet turysty ułatwiający wstęp do wybranych placówek. W sumie udało nam się obejrzeć zabytki w 6 lub 7 punktach. Przede wszystkim głównym celem wycieczki było Muzeum II Wojny Światowej. Zachęcam wszystkich póki jest jeszcze co oglądać. I zalecam wcześniejszą rezerwację biletów przez internet.
Oczywiście i tak brakło nam czasu na wszystkie chciejstwa. Trzeba będzie wrócić jeszcze tutaj kilka razy.  Ale odhaczyliśmy część Muzeów, płynięcie statkiem też zaliczone ( nie ważne że od jednego brzegu Motławy do drugiego), molo w Sopocie, Monciak ...

Mnie najbardziej cieszą takie małe ciekawostki







Czy jest jakaś mapka położenia Lwów? bo całkiem przez przypadek natknęłam się w sumie na trzy.

czwartek, 4 maja 2017

Zając na zająca

Od kilku okazji wstecz najmłodszy w rodzinie życzy sobie zamiast prezentu materialnego, gotówkę.
My mamy problem z głowy (znaczy z szukaniem koncepcji, potem z szukaniem w sklepie) a Młody uczy się oszczędności i zbiera na coś większego. Ot tak i wilk syty i owca cała.

Ale żeby nie było tak łyso, na urodziny dostał ode mnie jeszcze laurkę z Vaderem (klik).

Na "zajączka" wyczarowałam ZAJĄCA. Inspiracja znaleziona w zasobach internetowych. I powiem wam, że nie tylko mnie zając chwycił za serce.  Chyba był lepszy niż jego zawartość.



 Elementy wycięte z pianki, oczy ruchome, a z tyłu jeszcze był cudny ogonek z pomponika.