wtorek, 5 stycznia 2016

Po świętach

Święta uważam za zamknięte. Przez te wolne nie wiem już jaki jest dzień tygodnia. Porządek dzienny mi się rozhuśtał. Spałabym do południa, wieczorem kiedy trzeba już sie nie da zasnąć, a rano zgon.
Dostałam od was piękne świąteczne karteczki. Za wszystkie dziękuję. Mam nadzieję, że wszystkie doszły, jedna była całkowicie otwarta, ale listonosz chyba nic nie zrabował.

Skusiłam się kiedyś przeglądając wasze blogi na sówki z RTO. Kupiłam dwie z sezonu zimowego.
Zaczęłam od tej łatwiejszej dla mnie technicznie.  Do tej pory nigdy nie próbowałam robić dziwnych kombinacji krzyżyków. Powiecie "pfff, tyś jeszcze dziwnych nie widziała" :)
W tym schemacie są krzyżyki w dwóch kolorach. Nie wiem jak to się nazywa. Pół takiego i pół takiego w obrębie jednego krzyżyka.
Przebrnęłam ale do ulubionych nie zaliczę. Nie wiem czy efekt jest przy tym piuronujący. Tak samo jak różna ilość nitek w back stitch.
Aaaa i nie poradziłam sobie z pomponikiem na czapusi. Zrobiłam po swojemu.





I teraz pytanie do was. Któraś próbowała już oprawiać sówki w ramki? Coś możecie polecić?






7 komentarzy:

  1. Jaka CUDNA - uwielbiam sówki :))) A ta jest przecudaśna, słodka i w ogóle ;) Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Slicznie wyszlo! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajowa :) Niestety w kwestii ramki nic nie poradzę...

    OdpowiedzUsuń