a po świętach przyszedł katar i przeziębienie. Od dwóch tygodni nie chce sobie pójść.
Jeszcze jesteśmy w jednopaku i oby jak najdłużej. Optymalnie fajnie by było, żeby chłopaki jeszcze się pościskali 8 tyg. Jednak dostałam bana na piesze wycieczki. Mąż zwariował i najchętniej to przywiązałby mnie pasami do łóżka :P Tak więc chodzimy tylko na trasie kanapa-łazienka z zahaczeniem o kuchnię. I ciąglę słyszę "zaś łazisz", "za długo już stoisz" :D lekko nie ma.
Remont u chłopaków jeszcze trwa. Ale można powiedzieć, że pomalowane i te brudne rzeczy ogarnięte. Chcieliśmy położyć wykładzinę, zamówić mebelki i chyba tyle. Ale z tym też zejdzie ze 3 tyg :D
Na zdjęciu ciężko uchwycić niebieskość. W rzeczywistości jest bardziej niebieska, ale jednocześnie ciepła. Bo zawsze sie bałam że niebieski będzie zimny.
Aha i mogę potwierdzić moje obserwacje, że chłopcy są jednak poszkodowani. Miało nie być niebieskiego, chciałam jakiś delikatny zielony.... jakiś żółty czy coooś. Jest milion odcieni różowego!
Ze wszystkim tak jest, z ciuszkami też. Miliony różowych, kwiecistych, motylkowych.... Chłopcom zostają niebieskości, szarości i ewentualnie zielenie. ....
Żeby zająć ręce i głowę, bo ileż można leżeć... dłubię sobie. Może będzie kolejna torebka...
środa, 8 stycznia 2020
czwartek, 19 grudnia 2019
Świąteczny remont
Remont ma poślizg i wszystko na wariata. Jeszcze wigilia u nas.
Ale to ostatnia wigilia w takim składzie :)
Wesołych Świąt!
Ale to ostatnia wigilia w takim składzie :)
Wesołych Świąt!
czwartek, 12 grudnia 2019
wtorek, 10 grudnia 2019
Maluszki
Naszło mnie na świąteczne mikruski na zaś. W której angielskiej gazetce był dodatek na dyndadełka. Oczywiscie całość jeszcze niepiskladana. Czeka na lepsze dni.
niedziela, 8 grudnia 2019
Jesiennie
Od zawsze marzył mi się bukiet ślubny z rumiankow albo z maków i chabrów, albo że słoneczników, albo po prostu taki dziki, polny. Nie taki z kwiaciarni. No cóż w listopadzie trochę trudno o maki . Wymyśliłam cos innego. Też niestandardowego. ;) Pani Florystka doradziła i zaryzykowałam. W 200% sprostała wyzwaniu. Jedyne do czego mogę się doczepić to to, że bukiet był ciężki i moja dłoń nie mogła objąć w pełni, zamknąć się na łodyżkach.
piątek, 6 grudnia 2019
Lew
Już po ślubie. Ochłonęliśmy. Jest niby tak samo a jednak trochę inaczej. Temat ślubu prawie zamknięty, bo bawię się jeszcze zdjęciami. Chciałabym wyczarować jakieś fajne fotoksiążki dla rodziców w ramach prezentu świątecznego. Więc czas goni.
W życiu poza krzyżykowym, przygotowujemy teraz pokój i akcesoria dla chłopaków. Wbrew pozorom to też nie jest łatwa sprawa.
Lwa skończyłam jeszcze przed ślubem. Nie wiem co z niego będzie, bo wyszedł jakiś takis mały.
W życiu poza krzyżykowym, przygotowujemy teraz pokój i akcesoria dla chłopaków. Wbrew pozorom to też nie jest łatwa sprawa.
Lwa skończyłam jeszcze przed ślubem. Nie wiem co z niego będzie, bo wyszedł jakiś takis mały.
wtorek, 19 listopada 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















