wtorek, 5 czerwca 2018

M&M

Na ślub Marcina i Marzenki zgłosiłam się na ochotnika fotografa. Ślub bardzo skromny bez udziału fotografa zawodowca. Pomyślałam sobie jak można nie mieć zdjęć z tak ważnego dnia w życiu. Jako samozwańczy rodzinny fotograf zastrzegłam jednak, że nie daje gwarancji na fachowość usługi ;)

Z tej też okazji powstała karta. Nie mogłam jej tu wcześniej pokazać, bo nóż widelec nie byłaby niespodzianką. Kartka "z wkładką" od kolegów z pracy. Jako, że termin mocno urlopowy a i ktoś pracować musi, stanowiłam jednoosobową delegację.






A tu bukiet zrobiony przez Marzenkę samodzielnie z foamiranu. Na żywo wygląda jeszcze lepiej. Jakbym nie wiedziała to dałabym się nabrać.



sobota, 2 czerwca 2018

Taśka

A słonia pamiętacie?

Obiecuję że to już ostatnia odsłona. Od razu przyznam, że taśka kupna. Ale bardzo przypadła mi do gustu. Od razu pomyślałam że nadaje sie na słonia. Zamykana na zamek i z trzema uszami.

Odprułam to co ją zdobiło i mamunia naszyła elefanta.

Już mi się planuje kolejna taśka. Muszę tylko zerknąć czy nie ma jakiś fajnych na ali





Już się do niej przepakowałam i chodzimy razem do pracy. ;)

czwartek, 31 maja 2018

Legenda

Trochę bloga zapuściłam. Ale ostatnio sił brak. I priorytety inne.

W związku z tym, że zrobiłam sobie/ nam ziołownik potrzebna była legenda. No przecież nie mnie ;)
Jak na mnie przystało nie mogła być zwykła. Po przekopaniu internetu za szablonem, przypomniałam sobie, że gdzieś miałam taki papier. Potem tylko do laminarki i ta dam!

Zioła o dziwo rosną w tempie zielska i chwastów.







czwartek, 24 maja 2018

Flamiingo 2

W obawie przed tym, że mi zniknie ten pierwszy, zrobiłam jeszcze jednego. Trochę w innych odcieniach. Zdaje mi sie że w bardziej flamingowatych.

Czary mary pstryk. Aaaa zapomniałabym; wzorek od Durene.



poniedziałek, 21 maja 2018

Prace renowacyjne

Pisałam już wcześniej, że dopucowaliśmy podesty ogródkowe. Kilka tygodni później odpucowaliśmy wejście do domku. Zostało mi jedynie pociągnąć jeszcze jedną warstwę impregnatu, ale od kilku dni pada deszczyk i sie nie da.

Kawka +książeczka + słoneczko+niedziela zaliczone już.

Przed myciem
 Po myciu
 Po zaimpregnowaniu

 Dla porównania. Bohaterka całej metamorfozy.

Tu z moimi "chwastami"
I podobnie z drugiej strony. Nie ma zdjęć przed, bo musiałam się ewakuować do środka jak tylko prysnęła woda. Dobrze, że da się wejść furtką i przez ogródek.




 Czysta/brudna kostka. Trochę brzydko to wygląda ale przecież nie będe myła całych części wspólnych osiedla. Zresztą moje przed wejście też nie jest moje a nie ma chętnego do konserwacji.

sobota, 19 maja 2018

Kici kici

Wróciłam do plastiku. Zapasy na niespodziewane okazje się pokończyły.
Machnęłąm dwa kociaki, które od dawna były na liście "chcę".

 Z braku słońca sesja kocykowa.


środa, 16 maja 2018

Kolorowy bocian

Już się ni chwaliłam na FB. W sumie oczekiwałam czegoś innego, a rozgorzała dyskusja, żartobliwa rzecz jasna, odnośnie nazwy tegoż ptaka. Z drugiej strony zdjęcie było przez jakiś czas aktywne, więc też dobrze.

Flamingos. Pełno go wszędzie. Podobno modny w  tym sezonie. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię, ale bardzo mi się podoba.

Sesja ogródkowa jak jeszcze było słoneczko.