poniedziałek, 17 października 2016

Klapeczki

Nadal mikruski. Jako na przywołanie lata. Bo japonki z latem mi się kojarzą. Sama ich nie lubię nosić, bo każde gryzą mnie między palcami.

Klapeczki lądują w pudełku na zaś. Nie mam koncepcji czym będą czy magnesem czy np breloczkiem. Więc poczekają na odpowiednią okazję.


19 komentarzy:

  1. Fajnie, jakby to przywołanie lata zadziałało, przynajmniej w postaci cieplejszej jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czary mary hokus pokus.....

    Ciepłe słoneczko pojawia się czasem, ale akurat wtedy jestem pracy i nawet nie ma jak buźki wystawić na ciepełko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozkoszne klapeczki. Stawiam na magnesy.;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie przepadam za japonkami. Ciekawe co z nich stworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zresztą mam mało okazji, żeby śmigać w japonkach. W klapkach nie powinno się prowadzić auta, a do pracy ze względu na bhp też raczej nie bardzo.

      Usuń
  5. Fajne klapeczki, magnesiki byłyby świetne:-)
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze... a skąd takie wzorki masz?? Ja też mam takie skrawki plastikowej kanwy, może też bym lat przywołała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japoneczki są akurat z fejsbukowej grupy Durene Jones.
      Ale na pintereście też kilka fajnych maleństw można znaleźć ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. A masz? Jakieś ogryzki kanwy plastikowej mi jeszcze zostały ;)

      Usuń
  8. Za klapkami nie przepadam, ale te są śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na ogół zimno w klapkach. Cały letni sezon w tenisówkach przechadzam.

      Usuń
    2. A ja nie potrafię ich utrzymać na stopie, przyciskam mocno palcami, żeby ich nie zgubić i potem chodzić z bólu nie mogę.

      Usuń