czwartek, 4 lutego 2016

Moja kuchnia

Wprowadziłam się do kuchni na dobre.Po pół roku mieszkania stwierdzam, że kuchnia udała się
w 101%. Choć już mi brakuje miejsca. :D

Trafiłam na firmę, która działa w temacie od lat i gość - pomiarowiec-projektant doradził "Pani tego nie robi - nie będzie wygodnie, będzie pani niezadowolona"

Kuchnię mam osobną ok 9m2, ale otwartą na salon. Pomieszczenie duże więc można było poszaleć
i powymyślać.


U nas na opak, najpierw była podłoga, kafle imitujące drewno, a potem do podłogi dobierałam kolor frontów ;)
Od samego początku wiedziałam, że nie chcę błyszczącego lakieru. Kolor i faktura imitujące drewno. Projektant zaproponował - zaufałam choć nie byłam przekonana do próbki z próbnika. Wyszło genialnie.
Szafki górne są duże, choć nie pod sam sufit. System otwierania musiał mieć miejsce, żeby się otworzyć. Mimo, że mam mnóstwo miejsca (było) w szafkach to o schowaniu choinki nie ma mowy :) Ale pochowałam różne "posagi" i przydatne prezenty. (typu różne zestawy kieliszków, formy do pieczenia, naczynia żaroodporne, patery, salaterki, komplety naczyń obiadowych). Przynajmniej mam wszystko w jednym miejscu a nie schomikowane po różnych częściach domu. Do wspinania sie na górne poziomy służy drabinka podręczna ;)
Dolna część szafek to szuflady - bardzo wygodne, bo nie muszę nurkować w poszukiwaniach.
Zabudowa meblowa jest po dwóch stronach ścian, bo pod oknem jest kaloryfer - nie chcieliśmy go przenosić ani likwidować a szafki narożne z funkcjonalnymi koszami kosztują majątek.

Po lewej jest:
- płyta indukcyjna - okap -  i 3 szuflady 90 cm na gary;
- zmywarka 60 cm w zabudowie - kawałek blatu nad, wykorzystany na ekspres i toster, który jest
w ciągłym weekendowym użyciu - szafka górna 90 cm suszarkowa
- zlew dwukomorowy - szafka na kosz na śmieci i chemię zmywarkową i przyłącza wody :)
- małe 15 cm cargo na pierdoły - u góry szafka, chyba 90 cm - trzymam tam produkty sypkie (mąki ryże, pierdoły do wypieków, słodycze itp itd)  Wkradła się pewna asymetria - szafka suszarkowa jest przesunięta względem zlewu - ale myję wyłącznie gabaryty i naczynia nieprzeznaczone do zmywarki- więc nie narzekam.

Po prawej stronie (kolejność od okna):
-  słupek z piekarnikiem i mikofalą, - na dole duże 60 cm cargo (przyznam, że oba cargo dość niewygodne - dojście tylko z jednej strony - w dużym muszę pomyśleć o jakichś przegrodach bo butelki się suwają po całości) - na górze jeszcze szafka - trzymam naczynia do pieczenia i zapiekania;
- 2m blat roboczy - nie myślcie sobie, że stoi sam pusty i samotny jak na zdjęciach w katalogach :) koszyk z owocami, misa z pomidorami, jakiś karton soku, butelka z wodą, termometr co temp.wskazuje i kilka innych zbędnych-niezbędnych rzeczy. W ciągłym użyciu różne deski, coby blatu nie pokroić :)
- na dole konfiguracja różnych szuflad - trzymam zarówno produkty żywnościowe jak i przybory kuchenne;
- na górze 3 szafki, każda po 3 półki (talerze, kubki, miseczki - codzienne użytkowanie)
- lodówka wolnostojąca, ale obudowana z dwóch stron, więc za bardzo nie widać, że nie pasuje do całości.


Dodatkowo pod szafkami górnymi listwa ledowa sterowana z włącznika światła na ścianie :)
Lampa sufitowa - też moja ulubiona.

Trochę się ciapie przy pracy twórczej z blatu do zlewu - ale podłoga łatwa w wycieraniu. :)
Ależ się rozpisałam.

8 komentarzy:

  1. pięknie, gratuluję super kuchni

    OdpowiedzUsuń
  2. Lampę masz ciekawą, a i kuchnia wielkości mojej i układ mebli podobny. Bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okazuje się że wiele rzeczy nas łączy :D

      Usuń
  3. Śliczną masz kuchnię, aż Ci zazdroszczę, bo moja wygląda jak by całe stado słoni po niej przeszło hi hi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie to wyglada! Ale najwazniejsze, ze sie wszystko zmiescilo :) A lodowke mamy tej samej firmy, tylko moja nieco starsza i kupiona w lombardzie:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuchnia wyszła super. Mnie w maju czeka remont i już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie urządzona kuchnia :)

    OdpowiedzUsuń