Powstała druga tura różyczek od Igiełki. Poczekają na swoje pięć minut. Mam czasami takie okazje "na wczoraj".
Zauważyłam że nie mam weny na później. Tzn nie wychodzą mi teraz kartki na boże narodzenie. Musze mieć nastrój chwili.
Za to zrobiłam kilka kolorowych baz.
Gotowa baza+ gotowych hafcik = szybka kartka. ;)
Tym razem róże w formie bardziej realnej.
czwartek, 31 marca 2016
wtorek, 29 marca 2016
Wzorki od Igiełki
Postanowiłam wykorzystać jeden z epizodów z historii miłośnej Igiełki. Na laurkę ślubną. Na ślub, na który nie idę.
Kartka podoba mi się w 80%, teraz widzę, że poprzesuwały się nitki i prześwitują spod hafciku.
Po ostatnich waszych radach, co do lewej strony jestem na tym punkcie przeczulona, a jednak wymsknęło się.
To mój pierwszy raz z kwiatkami. Muszę przyznać, że wyszło całkiem nieźle.
Kartka podoba mi się w 80%, teraz widzę, że poprzesuwały się nitki i prześwitują spod hafciku.
Po ostatnich waszych radach, co do lewej strony jestem na tym punkcie przeczulona, a jednak wymsknęło się.
To mój pierwszy raz z kwiatkami. Muszę przyznać, że wyszło całkiem nieźle.
poniedziałek, 28 marca 2016
Świąteczne zabawy - cd
piątek, 25 marca 2016
Wesołych świąt
Życzę wam ciepła, rodzinnych spotkań i troszkę wolnego czasu na robótki.
A to jeszcze zające. Takie patchworkowe. Ogniście kolorowe.
Poczekają do przyszłej wiosny.
A to jeszcze zające. Takie patchworkowe. Ogniście kolorowe.
Poczekają do przyszłej wiosny.
środa, 23 marca 2016
Świąteczne zabawy
Jakoś Wielkanoc nie przemawia do mnie tak szumnie jak Boże Narodzenie.
Postanowiłam wziąć udział tylko w dwóch wymiankach, nie ryzykując że się nie wyrobię.
Zabawa u AnGer. Trafiła mi się para z gospodynią.
Wysłałam: karteczkę, troszkę papierowych przydaśków, jajeczka dyndadełki i przylepce, mulinkę, kwiatkową zawieszkę i małe co nieco.
Dostałam:
taaaką pakę.
A w środku...
zające :) prześladują mnie, hehe. Nie no oprócz zajęcy, cudowności. I jajeczka, i motylki, i rzeżuszka, i ptaszek, i słodkości.
Postanowiłam wziąć udział tylko w dwóch wymiankach, nie ryzykując że się nie wyrobię.
Zabawa u AnGer. Trafiła mi się para z gospodynią.
Wysłałam: karteczkę, troszkę papierowych przydaśków, jajeczka dyndadełki i przylepce, mulinkę, kwiatkową zawieszkę i małe co nieco.
Dostałam:
taaaką pakę.
A w środku...
zające :) prześladują mnie, hehe. Nie no oprócz zajęcy, cudowności. I jajeczka, i motylki, i rzeżuszka, i ptaszek, i słodkości.
wtorek, 22 marca 2016
Kicajce
Kicajce patrzą kiedy wiosna przyjdzie. Cała ferajna. A to nie wszystkie chciały zapozować. :)
Przycupnęły na pudełku, żeby mogły coś zobaczyć.
Przycupnęły na pudełku, żeby mogły coś zobaczyć.
sobota, 19 marca 2016
Cukieraski
Wygrałam Candy z dekoracjami świątecznymi u Anulka.
Cukieraski przyszły naprawdę szybciutko. Co będę mówić. Cuda.
Cała pakaa: serwetki, zając, zwierzątka ze sklejki, koszyczek szydełkowy, kpl biżuteryjny, wiosenna karteczka i zajebiaszcza podkładka z króliszczem (wróć z zającem) :)
A teraz patrzajcie.
Cukieraski przyszły naprawdę szybciutko. Co będę mówić. Cuda.
Cała pakaa: serwetki, zając, zwierzątka ze sklejki, koszyczek szydełkowy, kpl biżuteryjny, wiosenna karteczka i zajebiaszcza podkładka z króliszczem (wróć z zającem) :)
A teraz patrzajcie.
czwartek, 17 marca 2016
Urodziny Art-Piaskownicy
Uwaga uwaga!
7 urodziny Art-Piaskownicy. I super zabawa do tego. Zabawa w postaci blog-hopa. Polecam
"Oddawanie się pasji jest ważniejsze niż sama pasja. Daj się czemuś pochłonąć bez reszty, włóż całe serce, doskonal się i ćwicz, nigdy się nie poddawaj. Własnie na tym polega spełnienie. To jest prawdziwy sukces."
Cała prawda.
7 urodziny Art-Piaskownicy. I super zabawa do tego. Zabawa w postaci blog-hopa. Polecam
"Oddawanie się pasji jest ważniejsze niż sama pasja. Daj się czemuś pochłonąć bez reszty, włóż całe serce, doskonal się i ćwicz, nigdy się nie poddawaj. Własnie na tym polega spełnienie. To jest prawdziwy sukces."
Cała prawda.
Ko ko ko
Upolowałam kurkę w netto. Moja zielona. Była jeszcze pastelowa różowa i żółta. Mam mało miejsc gdzie mogę rozstawiać takie dekoracje. Ta na razie oczekuje w holu, ostatecznie trafi na świąteczny stół. W mojej czekoladowe jajeczka, u kogoś widziałam prawdziwe jajeczka. Pewnie będzie mieć niejedno zastosowanie.
A taki piękny numerek zamówiłam sobie u Kurki Domowej.
A to wielkanocna "choinka" w początkowej fazie ubioru. (O zającach zapomniałam )
A taki piękny numerek zamówiłam sobie u Kurki Domowej.
A to wielkanocna "choinka" w początkowej fazie ubioru. (O zającach zapomniałam )
wtorek, 15 marca 2016
Galeryjka
Obiecałam pokazać kiedyś galeryjkę. Został jeszcze kawał ściany. Haftów też jeszcze kilka tematycznych, ale budżet ramkowy się skończył i nie wiadomo kiedy będzie. Chciałam pozostać w tematyce roślinno-zwierzęcej.
Candy u Kasi
Tegoroczne kartki świąteczne, (pokażę niebawem) zrobiłam przez zrobienie własnoręcznie baz (nie używam gotowców). Tzn wycięłam odpowiedni otwór pasujący odpowiednio pod każdy hafcik. Czyli otwór dyktowany jest wielkością haftu a nie odwrotnie.
Ale nadal mam zgryza jak wyciąć prosto okienko kołowe bez specjalnego sprzetu.
A tu Kasia takie cuda rozdaje. M.in. z okrągłymi dziurami :)
Ale nadal mam zgryza jak wyciąć prosto okienko kołowe bez specjalnego sprzetu.
A tu Kasia takie cuda rozdaje. M.in. z okrągłymi dziurami :)
Link na pasku bocznym.
środa, 9 marca 2016
Czas na kartki
Czas najwyższy. Ale chyba nie przed tymi świętami. Odgrzebuje jakieś archiwalne zasoby, zapasy. Nic jeszcze teraz konkretnego nie powstało. Na 15 minut nie opłaca się wyciągać tego bajzlu. Na raz i porządnie, na cały dzień. ale ciągle inne priorytety.
Poznajecie?
Hahaha! Mówiłam ostatnim razem, że to jeszcze nie koniec. Świetne są te uszate. Te wstępnie mają być na kartki właśnie. I jest już ich więcej niż ten jeden. Ale o tym później.
Poznajecie?
Hahaha! Mówiłam ostatnim razem, że to jeszcze nie koniec. Świetne są te uszate. Te wstępnie mają być na kartki właśnie. I jest już ich więcej niż ten jeden. Ale o tym później.
poniedziałek, 7 marca 2016
Gagatek
Z tym gagatkiem męczyłam się przeszło 4 dni. Bo zachciało mi się czegoś innego niż zajęcy.
Pięknie wyszedł. Aż żal coś z nim robić. A jak wdzięcznie zerka :)
Pięknie wyszedł. Aż żal coś z nim robić. A jak wdzięcznie zerka :)
sobota, 5 marca 2016
półprodukt
Czy ja już mówiłam że w tym sezonie królują zające? Kolejna ferajna. Skończą na zakładce kiedyś.
Udało mi się złapać troszkę zimowego słońca.
Ooooo dopiero teraz widzę, że nie mają wąsów, a miały być. Dorobię potem.
Udało mi się złapać troszkę zimowego słońca.
Ooooo dopiero teraz widzę, że nie mają wąsów, a miały być. Dorobię potem.
czwartek, 3 marca 2016
Królik czy zając
Oto pytanie. Królik czy zając? Zając jest symbolem Wielkanocy. Mówi się "zajączek wielkanocny". Idąc dalej zajączek wielkanocny przynosi gdzieniegdzie prezenty.
To dlaczego u licha takie słodziutkie urocze do zagłaskania króliczki widnieją na kartach pocztowych?
Jakby ktoś nadal nie wiedział jaka jest różnica między królikiem
a zającem
to już widzi. Zdjęcia zapożyczone z zasobów internetowych.
Zająca widziałam parokrotnie jak przekicywał na poprzednim moim osiedlu. Raz nawet miałam spotkanie bliskiego stopnia, staliśmy sobie oko w oko. On pewnie przerażony, ja zafascynowana ;) Wystarczyło że drgnęłam i już go nie było.
Zatem po kilku słowach wstępu.... natknęłam się na tego stwora porzuconego kilkanaście dni przed, bo mi się znudził. Natknęłam się i dokończyłam. I oto jest pytanie? Co to jest? Bo wielkanocny na pewno :) Na 101% przypomina mi takiego z dzieciństwa, pluszowego.
Skłaniałabym się ku zajączkowi. Choć te oklapłe uszka sugerują króliczka.
Ciężko mi się z nim współpracowało. Może dlatego go porzuciłam na początku.
To dlaczego u licha takie słodziutkie urocze do zagłaskania króliczki widnieją na kartach pocztowych?
Jakby ktoś nadal nie wiedział jaka jest różnica między królikiem
a zającem
to już widzi. Zdjęcia zapożyczone z zasobów internetowych.
Zająca widziałam parokrotnie jak przekicywał na poprzednim moim osiedlu. Raz nawet miałam spotkanie bliskiego stopnia, staliśmy sobie oko w oko. On pewnie przerażony, ja zafascynowana ;) Wystarczyło że drgnęłam i już go nie było.
Zatem po kilku słowach wstępu.... natknęłam się na tego stwora porzuconego kilkanaście dni przed, bo mi się znudził. Natknęłam się i dokończyłam. I oto jest pytanie? Co to jest? Bo wielkanocny na pewno :) Na 101% przypomina mi takiego z dzieciństwa, pluszowego.
Skłaniałabym się ku zajączkowi. Choć te oklapłe uszka sugerują króliczka.
Ciężko mi się z nim współpracowało. Może dlatego go porzuciłam na początku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)